Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Gdyby żyła Mama...

Kiedyś będę Mamą

:: ::

Gdyby żyła Mama...

Gdyby Mama żyła powiedziałabym Jej, jak Julce dobrze u dziadka na wsi. Gdyby Mama żyła, Julka nie jeździłaby do dziadka na wieś…
Nie mielibyśmy dużego i pustego domu. Nie przeorganizowałabym parteru, żeby część pomieszczeń wynająć.. Nie spłakałbym się tak, znajdując pamiątki i odkurzając wspomnienia. Z dzieciństwa, młodości, przeszłości. Nie miałabym wyrzutów, że części z nich się pozbywam, bo niewiadomo gdzie je trzymać.
Poszłabym do Niej, żeby porozmawiać, zapytać czy dobrze myślę i dobrze robię. Gdyby stwierdziła, że źle, najpierw próbowałabym Ją przekonać, że to ja mam rację, a później zastanowiłabym się, czy przypadkiem Ona jej nie ma… )
I tego brakuje mi najbardziej. Rozmów. I Jej poczucia humoru. I siły. Nawet nerwów, bo przy nich moje są malutkie )
W pracy zaczyna się powoli prostować. Muszę się nauczyć wielu rzeczy. Wiele innych muszę od podstaw stworzyć. Szczególnie, gdy na pytanie dyrektora „jak z tym jest na innych wydziałach” okazuje się, że „na innych wydziałach nie było jeszcze takiej sytuacji” ). Podoba mi się to. Angażuję się. A po powrocie do domu padam. Czasami jeszcze mam siłę wyskoczyć na ćwiczenia. Udaje mi się poczytać. Co więcej, udaje mi się zorganizować wyjazdy, których się trochę nagromadziło: Bornholm, rowery na Helu, spływ Radunią, szykuje się kolejny i Szwecja…I może jeszcze coś )  Wcześniej miałam chwilowy opór i chciałam dać sobie spokój z organizacją, ale okazuje się, że to mi dodaje sił. I radości ). I nie tylko mi, co najfajniejsze ).
Jednocześnie czuję, że to nie jest dobry czas na porzucenie tego wszystkiego i całkowity zwrot w kierunku dzieci. Boję się, że gdybym teraz odeszła z pracy, nie miałabym do czego wracać po urlopie macierzyńskim. Akurat w tym czasie, w ciągu ostatnich dwóch tygodni, mieliśmy trzy oferty z innych ośrodków. Nie poznaliśmy ich dokładnie, bo od razu informowaliśmy, że sytuacja się zmieniła. Wolimy poczekać na nasz ośrodek. Może właśnie z tym źle myślę… Może powinnam iść na żywioł i nie myśleć tyle…
Jakoś jednak ufam intuicji. Temu, że to wszystko jest po coś – umowa o pracę po to, żebym spokojnie mogła iść na urlop macierzyński. Ten mój wymyślony czas po to, żeby za wszystko się zabrać na spokojnie z poczuciem, że teraz jestem gotowa. Kobiety mają na to 9 miesięcy. Ja nie wiem ile mam…


Głosuj (0)
magg72 26 06 12 / 22:53:35 [Powrót] Komentuj